piątek, 3 lipiec 2009

Jak rozstać się z alkoholizmem


  • Cena : 19.52 zł

Kupuję

Streszczenie ebooka

Dlaczego lepiej jest pokonać uzależnienie nie informując o tym zarówno członków najbliższej rodziny jak przyjaciół i znajomych? Co zrobić aby spożywać alkohol tylko elegancko i okazjonalnie?. Jak rozstać się z alkoholizmem, a nie z alkoholem, szybko, bezboleśnie, skutecznie bez pomocy specjalistów, którzy uczą jak masz zostać alkoholikiem do końca życia, który jeśli wypije w przyszłości choć jeden kieliszek, automatycznie musi wrócić do nałogu? Dlaczego alkohol, który tak dobrze pomaga pokonywać stres, jest taki niebezpieczny?

Jakie są inne bardzo ważne powody spożywania nadmiernych ilości alkoholu, których osoby pijące w ogóle sobie nie uświadamiają? To tylko kilka pytań, na które odpowiada autorka, stosująca do rozwiązywania problemów obojętnie jakiej natury metodę MINI-MaX, czyli minimum wysiłku maximum korzyści.



więcej informacji


Zgadzam się z Polityką Prywatności



Porady psychologiczne przez internet

wtorek, 16 czerwiec 2009

Gawęda alkoholika

Wiele razy udało mi się zaobserwować, że ilekroć wypowiadam jakieś sądy to często znajdzie się ktoś, kto ten sąd podważa albo nawet wyśmiewa. Oczywiście nie jestem żadnym autorytetem i niby nie ma to większego znaczenia, ale jest mi jakoś przykro. Czasami jednak sytuacja się pogarsza gdy oponent, przy tej okazji, obraża moje najbardziej intymne poglądy, szczególnie dotyczące wiary albo atakuje poglądy ludzi, w których upatruję swoje autorytety. Najczęściej mam wtedy do czynienia z trudnymi momentami nie wróżącymi porozumienia.

Ciekawe dla mnie słowa usłyszałem ostatnio w TV. Był to jakiś film o podbojach Aleksandra Macedońskiego, którego fabuła była przeplatana wypowiedziami różnych filozofów. Raz Arystotelesa a czasem bardziej współczesnych. Słuchałem tego jednym uchem kiedy nagle uwagę moją przykuły słowa komentarza. - Aleksander mógł dokonać swych czynów albowiem posiadł umiejętność okazywania szacunku dla wszelkich wyznań, z którymi się spotkał w swym rozległym królestwie. Skojarzyło mi się to z problemami spotykanymi we wspólnocie AA.

Nieraz mam do czynienia z bardzo radykalnymi poglądami religijnymi, z pretensjami typu „jak oni mogą tak myśleć” albo zarzutami, że ktoś, choć nie pije, nie trzeźwieje w sposób proponowany przez Program AA. Przy bliższych kontaktach zachowuje szczególny dystans okazując przy tym wyraźną niechęć dla innych ideałów i wartości. Faktycznie, obraz prezentowany przez takiego człowieka nie wzbudza entuzjazmu. Świadczy jedynie o niemożliwości korzystania z doświadczeń leżących poza jego polem widzenia.

Przypominam sobie, że przez pewien czas sam byłem takim człowiekiem, który z łatwością odnajdywał sprawy, które dzielą a nie łączą. Wspomnę chociażby stosunek do ruchów trzeźwościowych czy abstynenckich a także żartobliwy stosunek do wyznań afrykańskich. Bardzo łatwo wynajdywałem pretekst, dzięki któremu mogłem się czuć lepszym od innych lekceważąc doświadczenia mniej poznanych środowisk.

Ale z drugiej strony pamiętam z jaką sympatią oglądałem wizytę papieża w Konstantynopolu, albo przy „Ścianie płaczu” w Jerozolimie. Za każdym razem widziałem ostrożny, ale jednak szacunek, dla innej postawy religijnej. Zobaczyłem coś ważnego!!! Gdy obie strony wzniosły się ponad własne poglądy umożliwiło to dialog, a w konsekwencji porozumienie. Wartość tego doświadczenia trudno przecenić.

Zastanowiło mnie również to, jak chętnie korzystam z dorobku ludzi, którzy możliwe, że nawet nie słyszeli o AA a mimo to są dla mnie czymś w rodzaju autorytetu. Każda z tych osób charakteryzuje się głębokim zakorzenieniem we własnej, dobrze sprecyzowanej tradycji duchowej i religijnej. Nie poświęcając nic ze swojej głębokiej wiary, przeżywają ją w łączności z ludźmi i dla ludzkości. Myślę tu o takich postaciach jak nasz papież, Dalajlama, mistrzowie Wschodu, mistycy chrześcijańscy, ale też o Matce Teresie z Kalkuty, choć pamiętam, że akurat ona spotkała się kiedyś z grupą aowców w Warszawie, w domu dla bezdomnych przy ulicy Wiatracznej. Ich wskazówki życiowe są do dziś dla mnie bardzo cenne.

Wspólnota AA zachęca nas do trzeźwości w jedności ze wszystkimi ludźmi poszukującymi sensu życia, poszukującymi Boga. Przy zachowaniu ostrożności w kontaktach z ludźmi pijącymi, uczymy się łączyć w poszukiwaniach duchowych bez uczucia zagrożenia. Nie musimy z nikim walczyć. Następuje długo oczekiwana komunia z ludźmi i światem.

Obecnie chyba zaczęło coś się zmieniać w naszej zbiorowej świadomości za sprawą Koncepcji. Zaczęliśmy wreszcie rozmawiać o nich zamiast jak dawniej odrzucać jako coś absolutnie zbytecznego. W Warszawie odbyliśmy nawet cykl warsztatów, które jednak pozostawiły mi pewien niedosyt. Lukę tę wypełniła dopiero wizyta przyjaciół z USA. W czasie rozmów zaczęło mi się wyłaniać nowe spojrzenie na naszą wspólnotę i jej struktury. Przy okazji zapraszam do SKRYTKI 243 z lutego 2008 r . Tam odnajdziemy rozległy zapis omawianych zagadnień.

Najważniejsze było uświadomienie sobie, że wspólnota AA nie tylko w żaden sposób nie ingeruje w osobisty światopogląd członków, ale również nie narzuca drogi trzeźwienia. Mówi jedynie o pragnieniu zaprzestania picia. Każda droga pozwalająca na zachowanie trzeźwości jest dobra, przy czym ten, kto dziś nie wypił, może już czuć się zwycięzcą nad nałogiem. Mam nadzieję, że przyjdzie czas, że podobnie jak ja polubi trzeźwe życie. Wielu przyjaciół korzysta w tej drodze z pomocy fachowców i również odnosi sukcesy. To się zawsze liczy.

Przez uczęszczanie na mityngi dokonuje się pewna przemiana.

Do dalszych rozważań zapraszam za miesiąc.

Pozdrawiam pogodnie Marek



więcej informacji


Zgadzam się z Polityką Prywatności



Porady psychologiczne przez internet