wtorek, 24 czerwca 2008

Fazy uzaleznienia alkoholowego

Motto: Najpierw człowiek sięga po kieliszek, potem kieliszek sięga po kieliszek, w końcu kieliszek sięga po człowieka (przysłowie chińskie).

Każda choroba potrzebuje czasu, aby na dobre osiągnąć pełne objawy. Choroba alkoholowa przebiega fazowo a każda z nich ma swoje specyficzne objawy. Interpretuje się, że są cztery konkretne fazy choroby alkoholowej (wstępna, ostrzegawcza, krytyczna, chroniczna). Przejście z jednej fazy do drugiej poprzedzone jest zawsze specyficznymi objawami, natomiast rozpoczęcie terapii i podjęcie trzeźwości jest możliwe na każdym etapie choroby.

Faza wstępna

Faza uczenia się, zwłaszcza metodą prób i błędów, jaki skutek można osiągnąć za pomocą alkoholu. Pije się głównie wtedy, kiedy pojawia się okazja, a nie uzyskując dobrego samopoczucia uznaje się: „To ja nie umiem pić - muszę, więc częściej ćwiczyć". Później picie towarzyskie pr/cradza się w miarę czasu w picie na rozładowanie napięcia, stresów, poprawy samopoczucia. Pijący zaczyna szukać sytuacji, w których prawdopodobnie będzie alkohol. Z reguły jeszcze nie upija się i ma zachowaną kontrolę nad piciem.
Są osoby, które pozostają w tej fazie, a nawet całkiem albo prawie rezygnują z alkoholu - to ci, u których niemiłe skutki przeważają nad przyjemnościami, a nacisk otoczenia nie wymusza picia. Tu można jeszcze mówić o piciu kontrolowanym, w kolejnych fazach już o chęci kontroli picia, która pojawia się. gdyż kloś traci zdolność picia kontrolowanego.

Faza ostrzegawcza

Zyskuje się coraz większą wprawę w posługiwaniu się alkoholem dla wywołania dobrego nastroju (zawsze, gdy chcę mogę osiągnąć dobry nastrój). Człowiekowi towarzyszy, więc przekonanie, że alkohol pomaga mu i ułatwia życie, dlatego sięga po niego coraz częściej i w coraz to innych sytuacjach.
W tej fazie alkoholik zaczyna coraz częściej szukać okazji do picia. Na przyjęciach sam inicjuje kolejki „podkręca tempo", aby dostosować ilość wypijanego alkoholu do swych zwiększonych zapotrzebowań. Po wypiciu polepsza się jego samopoczucie. Alkohol przynosi mu ulgę, rozpręża się. Jest to jego niezawodny środek na ukojenie. Coraz częściej rozpoczęte picie kończy się utratą kontroli. Alkoholik nie może sobie odmówić. Zaplanowanie swojego picia i zakończenie go w tym momencie staje się niemożliwe. Często, aby nie pokazać tego w swoim otoczeniu, pije w sposób ukryty (np. wypija przed imprezą, dopija po imprezie). Wybiera także takie towarzystwa, gdzie jest alkohol. Często zaczyna urywać mu się film. Nie pamięta, co się z nim działo, (co mówił, co robił) czasem nawet po niewielkiej ilości alkoholu.
Alkohol stał się głównym sposobem osiągania dobrego samopoczucia, łatwym i niezawodnym. Na jego rzecz rezygnuje się z innych sposobów, już się ich nie szuka. Dlatego, jeśli w jakimś obszarze życia pojawia się niedosyt i rozczarowanie, powoduje to, tylko dalsze sięganie po alkohol.

Faza krytyczna

Alkohol zaczyna być przyczyną poważnych kłopotów w różnych
sferach: rodzinnej, towarzyskiej, zawodowej. Przestaje, więc być „receptą"
na dobre życie, a staje się „lekarstwem" na problemy i sposobem zagłuszania związanych z nim przykrych uczuć. Powstał już samonapędzający się mechanizm błędnego koła: im więcej piję, tym więcej mam przykrości, od których muszę się odgrodzić alkoholem.
Faza ta charakteryzuje się tym, że zaraz po spożyciu nawet niewielkiej ilości alkoholu zjawia się poważne pragnienie dalszego picia, które odczuwane jest czasami jako przymus fizyczny. Rozwija się w pełni brak kontroli nad rozpoczętym piciem. Jeden kieliszek wyzwala reakcję łańcuchową. Takie utraty kontroli zaczynają się coraz częściej, wydłuża się czas picia i ilość wypijanego alkoholu. Alkoholik zaczyna wynajdywać usprawiedliwienia przede wszystkim dla siebie, a następnie dla swojego otoczenia. Jego pijackie „alibi" przybiera bardziej nonsensowny charakter. W tym okresie sposób picia coraz bardziej staje się widoczny dla otoczenia. Rodzina zaczyna izolować się z życia społecznego, wstydząc się ludzi. Nieprzeparta chęć picia (wobec wszelkim racjom) wzmaga się. Alkoholik zaczyna tracić szacunek dla samego siebie. Pojawiają się nietypowe wcześniej zachowania, np. niezadowolenie, agresywność, depresja itp. Zaczyna winą obarczać swe otoczenie. Czasami na skutek nacisku podejmuje abstynencję (tydzień, miesiąc, nawet 6 i 9 miesięcy). Jednak okresowo powraca do picia. Zaczyna bardziej izolować się od świata zewnętrznego. Próbuje pokonać alkohol, udowadniając w różny sposób, że to on panuje. Jednak jedyny efekt tych prób jest taki, że coraz więcej pije. Stopniowo wydłużają się jego ciągi picia (do kilku tygodni, miesięcy). Jest to stopniowe przechodzenie do kolejnej fazy uzależnienia.

Faza chroniczna

Problemy spiętrzyły się tak, że nie udaje się im zaradzić ani uciec od nich za pomocą alkoholu. Faza ta jest ostatnim etapem rozwoju uzależnienia od alkoholu. Picie zaczyna być ciągłe. Czasami alkoholik upija się kilka razy w ciągu dnia. Przełomowym momentem jest tu picie ranne. Giną resztki oporu, wstydu alkoholika. Upija się w pracy, na ulicy. Stan taki trwa całymi tygodniami, miesiącami, aż do skrajnego wyczerpania. Pojawiają się nasilone objawy zespołu abstynencyjnego (występują one już we wcześniejszych fazach, lecz w tej są szczególnie dotkliwie): bóle głowy, osłabienie, drżenie, nudności, wymioty, zaburzenia nastroju, zaburzenia snu, jadłowstręt, biegunki, kołatanie serca, poty, lęki. Czasami przeradzają się one w objawy psychoz alkoholowych. Przykre objawy abstynencyjne ustępują po wypiciu alkoholu. W ten sposób wytwarza się błędne koło picia. Pojawia się bardzo wyraźnie obniżenie tolerancji na alkohol. Czasem wystarczą dwa piwa, aby się upił. Długotrwałe opilstwo wywołuje degradację moralną, osłabienie procesów myślenia, zaburzenia popędu płciowego, zmiany charakterologiczne (obniżenie tzw. uczuciowości wyższej - przeżywania miłości, pogody ducha). Zaczyna sięgać po alkohole nie spożywcze, wielu z alkoholików pije na tym etapie z każdym i w każdym miejscu. Często jest gościem Izby Wytrzeźwień, szpitali psychiatrycznych, które dają mu tylko chwilowe wytchnienie. Czesio próbował już leczyć się odwykowo.
Alkoholik odtwarza ten cykl aż do momentu, gdy spotka go śmierć. Może też w skutek kolejnego kryzysu zdecydować się na abstynencję i leczenie. Nic ma znaczenia dla podjęcia trzeźwości, w jakiej alkoholik jest fazie. Leczenie jest możliwe na każdym etapie.

Fazowy przebieg

uzależnienia ukazuje jedynie, jak przebiega nieleczona choroba, a nie wskazuje, czy ktoś ma szansę na trzeźwość czy nie.

A więc tylko decyzja o zupełnym odstawieniu alkoholu oznacza ratunek dla alkoholika!!!

PAMIĘTAJ:


JEŚLI PIJESZ ODPOWIEDNIO CZĘSTO I DŁUGO, TO ALBO ZWARIUJESZ, ALBO UMRZESZ PRZEZ PICIE, ALBO PRZYSTĄPISZ
DO AA. (cytat z literatury AA)

1 komentarz:

  1. jestem alkocholikiem mam 26 lat i wiem że to śmiertelna choroba ale niechce iść na odwyk , poprostu się wstydzę są jakieś inne metody leczenia ??

    OdpowiedzUsuń